I.
Jadlam jakiegos biszkopta siedząc na sofie. Czego Hani raczej zabraniam.
- Kurcze, ale nakruszyłam - mowię
- No, to teraz powinnaś się na siebie samą zezłościć - uświadomiła mi Hania...
II.
Pewnej nocy Hania zesikała się przez sen. Wystraszylam sie ze to może początki moczenia nocnego, ponoć dzieci często reagują tak na stres przedszkolny. Co prawda nie wydaje mi się żeby aż taki stres przeżywała, ale nigdy do końca nie wiadomo. Więc tłumaczę jej że gdyby miała w nocy jakieś straszne albo smutne sny (nie wiem właściwie jaki jest mechanizm tego moczenia nocnego, ale pomyślałam że może śnią się jakies traumatyczne sny?), to żeby się nie bała i przyszła do nas do łóżka. Od tego dnia Hania konsekwentnie w każdą noc "ląduje" w naszym łóżku....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz