czwartek, 25 stycznia 2018

czwartek, 18 stycznia 2018

I półrocze

Byłam wczoraj na zebraniu szkolnym, podsumowującym I półrocze. Trwało w sumie około 40 minut, łącznie z ogłoszeniami dot. komunii (czyli nie związanych stricte ze szkołą). Zdążyliśmy przez ten czas podsumować półrocze, ustalić szczegóły balu karnawałowego i wycieczki. Od wychowawczyni dowiedzieliśmy się, że z wyników klasy jest ogólnie rzecz biorąc zadowolona, chętnie współpracują i ze sobą w grupach, i z nauczycielami (a opinię tę podzielają ponoć także pozostali nauczyciele + katecheta). Często wychodzą "przed szereg", np. kiedy wiedzą że na zajęciach będzie mowa o czymś, czym się któreś dziecię interesuje, to przynosi na lekcje swoje materiały, zbiory, linki do stron internetowych. Jednym słowem - wzbogacają lekcje. Zwróciła nam uwagę, na konieczność parafowania każdej oceny czy informacji w zeszytach (przyznaję, że sama nie zawsze pamiętam) i przygotowała krótki "referat" o tym, jak możemy pomagać dzieciom w odrabianiu zadań domowych. I powiedziała, że tam, gdzie pojawiają się problemy, jest w kontakcie z rodzicami konkretnych dzieci, nie widzi powodu żeby rozmawiać o tym na zebraniu.

Dla porównania zebrania ze "starej szkoły" - zwykle trwały około 2 godziny (raz nawet 2,5 h). Większość czasu zabierało narzekanie wychowawczyni: dzieci nie słuchają ani wychowawczyni, ani innych nauczycieli, nie uczą się, biją się i kłócą, rodzice nie pomagają w zadaniach domowych, ona nie ma wsparcia od rodziców, ile można prosić, ona wszystkiego za nas (rodziców) nie zrobi. Dzieci (większość) wciąż nie potrafią dobrze czytać, liczyć, pisać.... itd. itp. I cholera nie wiem, czy naprawdę tamta klasa była taka zła, czy wychowawczyni? Stawiam na to drugie ;)

poniedziałek, 6 listopada 2017

Zmiana

Od września Hania chodzi do innej szkoły. I okazuje się, że wszystko, co w poprzedniej szkole było nie do zrobienia, tutaj działa bez problemu.

  • Podręczniki (czasem także zeszyty) zostawiają w szkole w szafkach.
  • Jest dziennik elektroniczny i na bieżąco widzimy oceny, uwagi, informacje, komunikaty.
  • Zebrania klasowe odbywają się 1-2 razy w semestrze, poza tym co miesiąc są konsultacje dla rodziców, o których wychowawczyni kilkukrotnie przypomina i ZAPRASZA WSZYSTKICH CHĘTNYCH RODZICÓW - podkreślam to, bo w poprzedniej szkole profilaktycznie wychowawczyni nie przyznawała się, ze w ogóle jest coś takiego jak konsultacje, wysyłała tylko informację do tych, z którymi ona chciała się spotkać). 
  • Zadania domowe - oczywiście są, ale odwróciły się proporcje, tutaj więcej robią w szkole, a mniej w domu, a na weekendy w ogóle nie mają zadań!
  • Na zjedzenie obiadu dzieci mają około pół godziny, a obiad można zamówić na miejscu, to też znacznie ułatwia życie. No i można wybrać albo zupę, albo dwa rodzaje drugiego dania. Luksus, panie! ;)
  • Wychowawczyni jest miła, pomocna, ale i wymagająca.
  • Konieczność zapewnienia opieki na świetlicy w dni wolne (tzw. dyrektorskie) zgłaszamy poprzez przekazanie kartki wychowawcy, a nie czołobicie przed dyrektorem...
  • O możliwości zapisania się na zajęcia dodatkowe dzieci zostały poinformowane bezpośrednio (na lekcje przychodziły osoby prowadzące te zajęcia i zapraszały), a o niektórych dostaliśmy informację na dzienniku. W "starej" szkole wychowawczyni stwierdziła, że jeśli interesują nas zajęcia dodatkowe, mamy sobie sprawdzić na stronie www szkoły, jakie są i kto je prowadzi, a potem znaleźć tego nauczyciela i zapisać dziecko.
  • O organizacji zajęć w dni "specjalne", typu wyjście do kina czy na wycieczkę jesteśmy informowani z około 2-dniowym wyprzedzeniem, dokładnie wiadomo, o której wychodzą, co mają przynieść do szkoły. Wcześniej był mega chaos, nigdy nie było wiadomo, czy oprócz wyjścia do kina mają jakieś lekcje, na którą mają przyjść dowiadywaliśmy się w przeddzień po południu.
Do tego znacznie lepsza infrastruktura - hala sportowa, tereny sportowe przed szkołą, basen (niewielki, ale jest - dzieci od 1. do 4. klasy jedną lekcję wf tygodniowo mają na basenie). Dodatkowa lekcja angielskiego w tygodniu - nie wiem na czym to polega, ale mają 3 godziny angielskiego tygodniowo, jedna jest bardziej zabawowa (uczą się angielskich piosenek, oglądają filmy po angielsku), ale myślę że to też ważne. 
No i zmieniając szkołę, uciekliśmy przed skutkami rozpierdolu edukacji, zwanego dla niepoznaki reformą. W "starej" szkole muszą teraz zmieścić dodatkowy rocznik, a za rok już dwa roczniki. Szkoła z gumy nie jest, więc zajęcia są nawet to 16:30. A w nowej szkole nie widać aż tak bardzo tych skutków, ponieważ to był wcześniej zespół szkół, zerówka-podstawówka-gimnazjum, więc nie przybyło roczników, tylko gimnazjum zmieniło nazwę.

Ogólnie rzecz biorąc - zmiana szkoły byłą doskonałym pomysłem, szkoda że rok wcześniej Hania się wystraszyła i zrezygnowała ze zmiany. Chciałam ją przepisać już po pierwszej klasie. Trudno, teraz ma porównanie jak może być źle.

wtorek, 18 lipca 2017

Ciężka praca

Hania wróciła z kilkugodzinnej zabawy w parku linowo-edukacyjno-karuzelowym. Zjadła obiad i padła. A babcia próbuje ją znowu wyciągnąć na plac zabaw, ale taki pod blokiem. Hania oburzona skarży się dziadkowi:
- Dziadku, czy jak Ty wrócisz z pracy to chciałbyś wieczorem znowu iść do pracy???

czwartek, 22 czerwca 2017

Rozdanie świadectw

Od miesiąca wiadomo, że wychowawczyni Hani w środę 21 czerwca wyjeżdża do sanatorium. Mówiła, że jeszcze nie wie, czy rozdanie świadectw będzie więc w jej ostatnim dniu pracy, czyli w środę, czy też ktoś inny rozda dzieciom świadectwa w piątek, wtedy kiedy wszyscy mają zakończenie roku. Tydzień temu pytałam, czy coś już wiadomo, bo urlopu z dnia na dzień nie dostanę (urlop na żądanie wolałabym sobie zostawić na naprawdę nieprzewidziane sytuacje). Otrzymałam informację, że dyplomy ukończenia II klasy pani rozda w środę, a świadectwa dostaną w piątek. Ok, załatwiłam sobie urlop na piątek. We wtorek o 12:00 pani wysłała maila do rodziców, że rozdanie świadectw będzie jednak w środę - dla tych, którzy będą z rodzicami bądź opiekunami dorosłymi, a pozostali mają sobie odebrać świadectwa w piątek w sekretariacie.....

wtorek, 20 czerwca 2017

Okrzyczka.

- Myślałam, że nie zapakowałaś mi stroju na wf i dostanę dwie okrzyczki od Pani!
- Ale dlaczego dwie???
- Jeden za brak stroju, a drugi za to, że to ja powinnam go pakować.

czwartek, 8 czerwca 2017

Prawa dziecka

Hania skończyła robić zadanie domowe (ostatnio ma po 10 zadań dziennie :( ) i pyta:
- Czy mogę teraz zrealizować prawo dziecka do zabawy?

Nie wiem, czy czytanie jej na dobranoc opowiadań o prawach dziecka było dobrym pomysłem ;)