Czasem strasze Hanie, ze jak bedzie niegrzeczna, to przyjdzie pan z gory (wyjatkowo glosny sasiad) i ja okrzyczy. Moze i niezbyt to wychowawcze, ale do tej pory skutkowalo ;) A wczoraj uslyszalam od Hani: "Pan z gory, przyjdz, Hania jest niegrzeczna!". Rece mi opadly...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz