czwartek, 10 lutego 2011

menu

Gdyby Hania sama ukladala sobie menu, jadlaby przede wszystkim:
  1. mandarynki
  2. ogorki - kiszone, konserwowe, w ostatecznosci nawet swiezy nie jest zly 
  3. "mięśko" - w kazdej postaci: wedlina, kabanos, mieso gotowane, pieczone, smazone... nie wiem jak z surowym, tatara jeszcze nie probowala :)
  4. rano i wieczorem obowiazkowo butelka mleka - modyfikowanego, nie udalo nam sie jeszcze "przestawic" jej na zwykle mleko krowie, choc np. kakao na mleku pije i lubi
  5. misie Haribo
Na szczescie lubi tez banany, jablka, winogrona i jogurty (najchetniej Danonki, ale jogurt naturalny na szczescie tez radosnie wszama), a nie przepada za ciastkami, czekoladkami itp. Wiec suma summarum nie jest najgorzej. Aczkolwiek wyglada na to, ze ilosc mandarynek i ogorkow ktore (oczywiscie nie rownoczesnie) jest w stanie zjesc naraz wydaje sie nieograniczona,...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz