piątek, 25 kwietnia 2014

Każdy kij ma dwa końce. Hokejowy też ;)

Moje niespełna 6-letnie dziecię zostało właścicielką ... kija hokejowego. Prawdziwego. Nawet dociętego na jej wysokość :O W dodatku jest to nagroda za udział w konkursie rolkowym, zajęła I miejsce w swojej grupie wiekowej. Dumnam, co tu dużo mówić ;) I cieszę się, że znalazła coś, co ją bardzo bawi, i do tego dobrze jej idzie. I że nie jest to np. balet albo jazda konna, bo tego chyba nie zdzierżyłby na dłuższą metę ani mój portfel, ani kalendarz.

Gdyby tak jeszcze podzieliła moją miłość do chodzenia po górach, byłoby pięknie. Ale jakoś słabo to widzę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz