Wieczór. Zaganiam Małą do kąpieli, bo już pora ku temu najwyższa. Hania poinformowala mnie jednak uprzejmie, że ZDECYDOWAŁA, że dzisiaj pójdzie spać znaaaaacznie później. Zasypałam ją - wstyd się przyznać - wiązanką, której nie znosiłam za młodu, tzn. informacjami że decydowac to sobie bedzie jak bedzie dorosla, samodzielna i bedzie sobie mieszkala sama. Na co Hania stwierdziła, że zawsze będzie z nami mieszkać. Z lekka zgłupiałam, ale dobiła mnie oświadczeniem, że .... ona już swoje życie PRZEMYŚLIŁA (????) i postanowiła, że zawsze bedzie mieszkała z rodzicami. Bo inaczej bedzie za nami teskniła.
Jeszcze nie wiem, cieszyc sie czy martwic? ;)
A, jeszcze w temacie przemysliwania swojego zycia, na dzisiaj plany Hani na przyszlosc to:
- zostac ksiezniczką
- pracować jako pani kasjerka
(jeszcze nie udalo mi sie ustalic, czy obie funkcje chce pelnic jednoczesnie....)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz