Kilka dni temu tlumaczylismy Hani, ze musimy chodzic do pracy zeby miec pieniadze na jedzenie, ubranka i zabawki dla niej.
Dzisiaj w sklepie chciala zeby jej kupic jakies badziewiarskie chinskie figurki. Powiedzialam ze nie kupie, bo juz ma az za duzo zabawek, a poza tym nie mam pieniedzy. Na co Hania:
- A przeciez mowiliscie, ze chodzicie do pracy zeby byly pieniadze na zabawki dla mnie???

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz