Hania ma wlasna choinke. Jesli chodzi o jej urode (choinki znaczy, nie Hani ;) to .... uhm... odbiega nieco od mojego poczucia estetyki. No dobra, znacznie odbiega. Wisi na niej wszystko, co mialo haczyk lub sznurek i znajdowalo sie w polu widzenia Hani. Kiedy tylko zajarzylam, ze dziecie nie ma umiaru i obwiesza choinke jak ... choinke, zaczelam cichaczem jakies zabawki chowac, ale wiekszosc i tak wyweszyla. A niech tam, jej choinka, stoi w jej pokoju, mocno sie zaangazowala w jej ubieranie - wazne ze jej sie podoba :D :D :D
ojtam, ojtam vobiaczu - choinka, jak to choinka musi miec w sobie cos festyniarskiego ;)
OdpowiedzUsuńBTW Hanulka ci mocno wyrosla, moze pokazesz jej zdjecie bo z profilu slabo widac?
Krolowo, jaka ona duza! Buziaki dla Hani!!! Chyba fajna zaslonke widze?
OdpowiedzUsuń