Tatus generalnie malo jest zainteresowany tematyka prezentow pod choinke. To znaczy prezentami dla innych, bo dla siebie jak najbardziej pod drzewkiem wypatruje. Poniewa szlak mnie trafia przez to jego olewanie, zlecilam mu w tym roku dokupienie jakiegos prezentu dla Hani (czesc juz nabylam) plus nabycie prezentow dla jego siostry z mezem i corka, zeszta jego chrzesnica. Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy nie dosc ze kupil prezenty juz na drugi dzien po "rozmowie", to jeszcze tego samego dnia je zapakowal. Wow! Radosc moja trwala do dzisiaj, kiedy to wyciagnal je zeby zawiezc do rodzicow. Okazalo sie, ze nasz pomyslowy Dobromir zapomnial nabyc wstazki i prezenty co prawda opakowal w papier ozdobny (nawet w tematyce swiatecznej :D), jednak pozaklejal je ...................................... tasma malarska. Najpierw waska, a jak ta sie skonczyla - to szeroka tasma sie przydala. I do tej pory nie rozumie, co mnie tak rozsmieszylo. Pozostaje cieszyc sie, ze nie zapomnial kupic papieru prezentowego, bo paczki moglyby zostac opakowane w folie budowlana.....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz