Ogladalam wczoraj z Hania ksiazeczke. Na okladce bylo cos, co z mojej perspektywy (patrzylam na ksiazke "do gory nogami") wygladalo jak krolik.
- "Co to?" - pyta Hania
- "Krolik" - odpowiadam
- "Nie!" - wola Mala (swoja droga, jesli sama wie, to po co pyta?).
Popatrzylam dokladnie - no faktycznie, nie krolik.
- "Przepraszam, kurczak!" - poprawilam sie
Niestety, Hania zakodowala tylko pierwsze slowo. Caly wieczor chodzila po domu, stukala w okladke ww. ksiazki i mowila, kiwajac ze zrozumieniem glowa "Przepraszam!"
Co ciekawe, "normalne" przepraszam wymawia niewyraznie (psieprasiam), ale tutaj potrafi dokladnie i wyraznie powiedziec "przepraszam"...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz