sobota, 24 kwietnia 2010

komunikacja

Coraz częściej zaskakuje mnie fakt, jak wiele Hania już rozumie i jak potrafi być komunikatywna, choć mówi wciąż niewiele. Np. dzisiaj, przed wyjściem na spacer przebrałam jej pieluchę, ubrałam ciuchy i zaczęłam się przebierać. Brudna pielucha została na podłodze, miałam ją wyrzucić tuż przed wyjściem. Hania pokazała na nią kilka razy palcem, a w końcu zabrała, poszła do kuchni i wyrzuciła do kosza na śmieci :D

A kilka dni temu bawiła się z wujkiem i ciocią dwuzłotówkami. W pewnym momencie jedna moneta zniknęła. Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania. O ile ciocia bała się, że Hania ja połknęła, o tyle wujek raczej żałował straconej gotówki ;) Kilka razy pytali Hanię, co zrobiła z pieniążkiem, a ona za każdym razem pokazywała na dół segmentu. Ale stwierdzili że tam nie da się nic wcisnąć i szukali gdzie indziej. Bezskutecznie. A Hania stała z lekka skołowana. W końcu wystraszona ciocia wsunęła pod segment cienką plastikową linijkę i ... wyciągnęła monetę. Trzeba było słuchać dziecka od początku! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz