piątek, 30 kwietnia 2010

brudasek

Jesli w przyslowiu "Dzieci sa albo czyste, albo szczesliwe" jest choc troche prawdy, to wczoraj Hania osiagnela chyba siodme niebo szczescia ;) Byla z Dziadkami na dzialce i oczywiscie nie mogla przejsc obok dzialkowego placu zabaw bez przetestowania. A na placu zabaw zjezdzalnia - ostatnio chyba jedno z ulubionych miejsc do zabawy. Tyle ze z tej zjezdzalni chyba nikt jeszcze od jesieni nie korzystal, i Hania wlasnym tylkiem, odzianym jeno w pieluche i biale rajstopy, pieknie zjezdzalnie na nowy sezon przygotowala. Chyba musze sie przyzwyczaic do faktu, ze czasy kiedy jeden zestaw ubraniowy starczal od rana do kapieli, odeszly juz w niepamiec ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz