poniedziałek, 2 czerwca 2014

wiewióra

Hania dopiero teraz (a maju, dokładnie rzecz ująwszy) po raz pierwszy w życiu wzięła udział w przedstawieniu. Przygotowywała się co prawda do przedstawienia na Dzień Babci i Dziadka, ale rozchorowała się i nie grałą w nim ostatecznie.

Teraz dzieci z przedszkola przygotowały program na Festiwal Kultury Przedszkolnej. Hania była ... wiewiórką. Jakiś tydzień wcześniej załapała wymowę "r" i dość mocno to "r" podkreślała. być może tym ujęła szanowne jury, bo dostała indywidualne wyróżnienie (oprócz niej jeszcze dwoje dzieci z jej przedszkola). I dyplom. Ona chyba nie bardzo zajarzyła o co chodzi z tym wyróżnieniem i dyplomem, a ja ... poryczałam się kiedy o tym przeczytałam na stronie internetowej organizatora. Hyhyhy... 

Dodatkowym (a może podstawowym) plusem całęj historii jest fakt, że Hania po przedstawieniu się "odblokowała". Do tej pory, choć chętnie śpiewała i tańczyła, to raczej sama, ewentualnie przy mnie lub Babci. Ale już kiedy druga babcia pytała czy coś zaśpiewa, to się zacinała. Z jednej strony, dziecko to nie małpka cyrkowa, nie musi śpiewać na żądanie, z drugiej - czasem widziałam, że bardzo chciała, ale "zatykało" ją po pierwszym wersje piosenki czy wierszyka. A teraz chyba nawet lubi widownię, ostatnio przy cioci i kuzynce zrobiła taki show, że nawet one były zdziwione. 

To co nam zostało, szukamy jakiegoś teatrzyku dziecięcego i po wakacjach ją zapiszemy... będzie mogła śpiewać, tańczyć i grać wiewiórki i inne stworzenia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz