piątek, 24 stycznia 2014

obrazki z życia 5-latki

  1. Uczymy się tekstu do przedstawienia na Dzień Babci i Dziadka (ostatecznie Hania się rozchorowała i nie wzięła udziału w przedstawieniu, ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałyśmy). Trzymam w ręce kartkę z tekstem "sztuki", próbując bezskutecznie przekonać Małą żeby nauczyła się tych kilku linijek wierszyka. Ale ona oczywiście ma ważniejsze zajęcia... W końcu, kiedy po raz kolejny pytam co mówią śnieżynki, Hania zniecierpliwiona pokazuje na kartkę i mówi - Tam masz napisane! No i tu nastąpił koniec próby, bo zaczęłam się śmiać, dziecięca logika zwyciężyła ;) Co ciekawe, suma summarum okazało się, że jednak tekstu się nauczyła, bo ostatecznie deklamowała go Babciom i Dziadkom zamiast życzeń.
  2. często powtarzający się rano, podczas ubierania, obrazek - Chcę być dzisiaj piękna! Jak to słyszę, wiadomo że będzie walka. Bo wg Hani, piękna może być tylko w spódnicy (jakiejś falbaniastej, bo taka zwykła prosta piękna nie jest....) albo sukience. Ewentualnie legginsy i tunika jeszcze dają radę, ale też nie zawsze. Ale np. na wycieczkę w góry (no dobra, Kozia Górka to góreczka raczej, ale jednak błoto, kamienie i wiater hula) w spódnicy ani legginsach nie bardzo. Jakoś się "dogadujemy" (tzn. ubieram ją w końcu tak jak potrzeba), czasem w warunkach pokojowych, czasem nie bardzo, niemniej - jak to się mówi - co namarnujemy czasu, to nasze :(
  3. bylismy na placu zabaw z kuzynką Hani. Dziewczyny chciały iść na taką wieżę sznurową, ale po pierwsze już chcielismy się zbierac do domu, po drugie - buty mialy sliskie od blota i mokrego piasku, grube kurtki - bałyśmy się że będą się ślizgać po tych sznurkach i w koncu przyglebią. Zwłaszcza ze juz byly zmeczone, ok. 2 godzin maszerowaly po lesie. L. nie bardzo się to spodobało i wpadła w histerię. Hania popatrzyła na nią, po czym z przerazeniem w oczach przybiegła do mnie i mówi: A ja tam wcale nie muszę iść! Zrobię co każesz! - biblijna żona Lota po zamianie w słup soli była bardziej żywa niż ja po usłyszeniu tego tekstu. Nawet nie bardzo rozumiem o co jej chodziło :O


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz