środa, 30 listopada 2011

kulwa.....

Hania codziennie wzbogaca swoj zasob slownictwa. Niestety, oprocz slownictwa przydatnego i ciekawego, mamy i takie kwiatki:
  • Kulde, gdzie moja komorka?
  • Cholela, zapomnialem kluczy (tu przynajmniej nie ma watpliwosci od kogo podlapala tekst)
  • Kulwa, Slawek! (i tu niestety takze nie ma watpliwosci od kogo uslyszala :(
Generalnie, ignorujemy (tzn. uciekamy posmiac sie do lazienki) albo spokojnie tlumaczymy ze tak sie nie mowi, ze to brzydko, niegrzecznie itd. Ale efektow nie widac. Choc z drugiej strony, uzywa powyzszych tekstow sporadycznie i tak jakby "miedzy wierszami", nie zdajac sobie sprawy z wrazenia jakie wywoluje. Moze wiec zapomni.... Ja staram sie bardziej trzymac jezyk za zebami, zwlaszcza w towarzystwie Hani, niemniej nie da sie ukryc, ze przez ostatni rok zaczelam klnac jak szewc tudziez woznica, i nielatwo sie odzwyczaic :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz