poniedziałek, 3 października 2011

multum kiczum

Wracajac z Kalwarii, zdecydowalismy sie zagladnac do "Swiata Miniatur" czy jakos tak, zeby i Hania cos z tej niedzieli miala (czasy kiedy jazda samochodem byla atrakcja sama w sobie dawno minely :( Rany Julek... Powiem wrecz: rany boskie! Takiej ilosci kiczu, tandety i ogolnie plastikowej masakry dawno nie widzialam. Dobrze ze chociaz Hania wchodzila za friko i za friko takze pobawila sie na karuzeli, kolejce i dmuchanej zjezdzalni, bo 40 zeta wydane na bilety dla nas to byla najgorzej ulokowana kasa w moim zyciu. Takze za friko przywiozla z rzeczonego Swiata Miniatur przeziebienie w postaci gila do pasa i stanu podgoraczkowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz