środa, 24 sierpnia 2011

ogorek i inne

Otwartosc Hani wobec obcych czasem mnie przeraza. Fryzjerkom, lekarzom, sasiadom - kazdemu kto chce sluchac opowiada wszystko co jej do glowy wpadnie. Obrazek z wczorajszego wieczoru. Wracamy do domu. Ustalilysmy juz po drodze ze na kolacje robimy kanapki m.in. z ogorkiem. Wchodzimy do bloku, ja stalam juz na polpietrze i otwieralam drzwi, Hania ze Slawkiem dopiero przy wejsciu. Idzie jakas sasiadka (z innej klatki, ja nawet jej nie kojarze, nie podejrzewam zeby Hania ja znala). Hania juz zdazyla jej zreferowac ze:
  • to jest jej tatus
  • mamusia jest tam
  • na kolacje bedzie ogorek
  • byla na plazy i bawila sie z Nula
  • a babcia Zosia jest na wycieczce 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz