czwartek, 2 września 2010

szczepienie

Dzisiaj bylam z Hania na kolejnym szczepieniu, ostatnia dawka 5w1 + ostatnia dawka pneumo, oba w ramiona. Boze, jak ona ryczala.... resztkami sil opanowalam sie zeby nie plakac z nia. I jeszcze do tego krzyczala "Mamusia!!! Nie ce!!!!" Nie!...". Cholera no, nie sa to latwe chwile. Tutaj przynajmniej wiem, ze az tak jej nie boli, ze bardziej placze ze zlosci bo ktos robi cos czego ona nie chce. Ale powinnismy zrobic Hani cystografie, poki co odkladam to bo ciagle jakies bakterie w posiewach wychodza (choc badanie ogole jest w porzadku). Kiedys trzeba sie bedzie zdecydowac. I nie wiem co to bedzie, plakac bedzie na pewno - gola, z cewnikiem i trzymana za rece i nogi.... A ja chyba z nia, bo samo haslo "cewnik" powoduje u mnie dreszcze. To jest chyba najgorsza rzecz w byciu rodzicem - kiedy trzeba patrzec, jak dziecko placze i oczekuje od Ciebie pomocy, a Ty nic nie mozesz zrobic, bo wiesz ze to dla jego dobra :(((((

3 komentarze:

  1. Jezeli to taki zwykly cewnik, to cie pociesze - boli mniej wiecej tak samo jak szczepionka, tylko w momencie zakladania. Ale samej sytuacji nie zazdroszcze.

    OdpowiedzUsuń
  2. mobka, dzieki, zawsze to jakies pocieszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale przeciez moga dac jej znieczulenie i wtedy nie boli

    OdpowiedzUsuń