- A wiesz, Tata kiedys pojechał po mnie do przedszkola zapominająco!
- Jak to zapominająco??
- No, zapomniał że byłam w domu, bo byłam chora!
Hania usnęła w samochodzie. Przebudziła się kiedy wjechaliśmy do garażu, jakoś dociągnęła się do mieszkania - i tutaj kicha, siedzi i ryczy, nie rozbierze się, nie powie o co jej chodzi tylko ryczy. Wkurzona zaczęłam ją rozbierać a ta krzyknęłą mi prosto w twarz:
- Nie jesteś już taka fajna jak kiedyś!
No, miło wiedzieć że w ogóle kiedyś byłam fajna, ale i tak..... ?????

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz