piątek, 17 czerwca 2011

update

Dosc dlugo nie pisalam. Nie dzieje sie bowiem nic nietypowego, specjalnego czy wyjatkowego.

Hania rosnie, mowi coraz wiecej i coraz ladniej w sensie budowy zdan, odmiany i wymowy. Niestety, ma wciaz problemy z "w" - zamiast "w" wymawia "d", mamy wiec "dode" (....) zamiast "wody", "dujka" zamiast "wujka" (hmm... znam dziewczynke ktora zamiast "w" mowi "ch", w wypadku slowa "wujek" daje to niezly efekt ;)) No i oczywiscie zamiast "r" mowi wciaz "l", ale wg madrych glow tym nalezy sie przejmowac dopiero gdy dziecko ma 5 lat i wciaz nie wymawia "r". Czyli mamy jeszcze ponad 2 lata :)

Mala spedza ostatnio sporo czasu na osiedlowym placu zabaw, srednio 4 godziny dziennie - szacuneczek dla Babci, ja wymiekam po 15 minutach, Babcia jednak ma cierpliwosc i ... znajome babcie ;) Hania ma juz kilka kolezanek "piaskownicowych", w tym przyjaciolke Laure. Bardzo sie ciesze, ze moze tyle czasu spedzac z dziecmi, w dodatku na swiezym powietrzu. Uczy sie zarowno dzielic swoimi rzeczami, jak i ... bronic swoich zabawek. Taka umiejetnosc tez jest w zyciu niezbedna.

I jeszcze w temacie "rozwoju mowy" ;) Od pewnego czasu ulubiona bajka Hani jest "Clifford". Mamy na szczescie serie plyt, wiec nie oglada w kolko tej samej. Zauwazylam, ze ta bajka bardzo duzo jej daje jesli chodzi o nowe slowa i wyrazenia, takie lekko salonowe wrecz. Ostatnio kolezanka, uslyszawszy pare tekstow typu "Cy moge dotknac?", "Cy mnie pocestujes"? "Dziekuje mamo" itp. Zapytala:
- Skad u niej taka uprzejmosc? W genach tego nie ma na pewno (co za zlosliwiec...)
- Od Clifforda i Emily Elisabeth sie nauczyla! - wyjasnilam

Aha, Hania ostatecznie zostala przyjeta do przedszkola, co prawda takiego ktore bralam pod uwage jako ostatnie, niemniej... zobaczymy co bedzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz