Hania czasem biega po domu i krzyczy "Pomo! Pomo!". Przypuszczalam, ze chodzi o "Pomocy", ale nie rozumialam, dlaczego nie wymawia koncowej sylaby. Zajarzylam ogladajac z nia kolejny odcinek "Krecika" (swoja droga, odcinek o kreciku ktory chce spodenki znam juz na pamiec.....) - w tle, "pod" glosem lektora, slychac oryginalny czeski tekst, a po czesku "Pomocy" to chyba "Pomoc", w dodatku "c" jest prawie nieme (a przynajmniej Krtek tak uwaza ;). Moje dziecko uczy sie czeskiego ;)))


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz