Wedlug Hani, choinka bez gwiazdki na czubku nie ma w ogole racji bytu. Prawdopodobnie "skrzywila" ja wycieczka krajoznawczo-turystyczna po centrum miasta, gdzie ogladalysmy choinki na placach i skwerkach, i faktycznie wszystkie na czubkach gwiazdki posiadaja.
Ubieralysmy razem choinke w domu, przymierzylam gwiazdke ale nie spodobala mi sie i chcialam ja odlozyc, niestety Hania wymusila na mnie jekami, lzami i czym tam jeszcze pozostawienie tegoz uroczego ozdobnika.
Przyszlismy w wigilie do rodzicow, moj Tata szczesliwy pokazuje Hani choinke - popatrz jaka duza! Hania poogladala, poogladala i w koncu pyta
- A gwiazdka gdzie???
Tata nie jest zbyt odporny na jej maslane oczka i zaraz wymienil szpic na gwiadke.
Wreszcie dotarlismy do Tesciow. znowu - piekna choinka, dziadkowie z radoscia pokazuja malemu lobuzowi kolorowe drzewko... komentarz ten sam:
- A gwiazdka gdzie???
- Nie ma gwiazdki, jest aniolek (czy cos tam innego, juz nie pamietam) - tlumaczy Babcia
Hania pokiwala ze zrozumieniem glowa, po czym za chwile pokazala choinke cioci i mowi z zalem:
- Ale gwiazdki nie ma!....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz