poniedziałek, 11 października 2010

cwaniara

Probujemy nauczyc Hanie mowienia "prosze" i "dziekuje" Skutek niestety marny, tzn. dopoki jej nie przypomne, to nie powie. A juz zapamietanie co kiedy sie mowi, wydaje sie na razie ja przerastac. Ale okazuje sie, ze jak chce to potrafi...
Dzisiaj szalala rano od 05:30, probowalam jeszcze spac ale ciagle cos chciala, "daj to", "daj tamto". W koncu, chyba widzac moja rosnaca irytacje, mowi: "Mamus, aniolek daj (taka figurka aniolka)". I zanim zdazylam zareagowac dokonczyla szybko "Dziekuje!". No i co bylo robic - wybuchnelam takim smiechem, ze chyba sasiedzi dwa pietra wyzej slyszeli. A Hania dostala aniolka :D :D :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz